×

Wyjazdy z plecakiem pod namiot, spływy kajakowe, rajdy rowerowe...

Moje słowo wstępu :)

Co mogę powiedzieć na ich temat? Nie jest to wybór dla każdego. Nie jest to najłatwiejsza opcja. Po drodze pot, łzy i nieraz krew. Czasem mokre wszystko, co do jednej skarpetki. Nastrój zmienia się jak w kalejdoskopie. Raz chcesz się poddać, a zaraz jesteś w takiej euforii, że nic nie jest w stanie Cię zatrzymać. Przeżycie, który każdy szanujący się podróżnik powinien mieć za sobą. Głównie po to, żeby poznać samego siebie i swoje możliwości. Ale po kolei...


Jeżeli lubisz budzić się rano, słysząc śpiew ptaków, szum wody w leśnym strumieniu, widząc cień jaszczurki przebiegającej nad Twoją głową to pakuj w plecak, bierz namiot i ruszaj przed siebie. Tak po prostu, żeby odpocząć od zgiełku, podziwiać widoki i naładować baterie. Wiecie, jak dobrze się myśli idąc szlakiem i czując na ramionach ciężar plecaka? Rozwiązania przytłaczających nas problemów przychodzą same. Z jednej strony cisza, bo nie słychać samochodów, tramwajów, ludzi, z drugiej niesamowity ptasi hałas. Idealny odpoczynek dla ducha.


Jeżeli do tego wszystkiego lubisz dodać trochę wysiłku i chcesz zobaczyć więcej, to z plecaka przepakuj się w sakwy rowerowe i ruszaj w drogę. Może nie być kolorowo. Wszystko zależy od pogody. Deszcz lejący się prosto w twarz nie jest przyjemny. Z drugiej strony od razu masz prysznic.
Tutaj parę uwag, jeżeli faktycznie chcesz przejechać kilkaset kilometrów w miarę sprawnie i bezpiecznie:
- Przygotuj trasę - opracuj drogi, którymi nie jeżdżą TIRy a samochody nie pędzą 160 km/h. Przystosuj trasę do roweru, jakim dysponujesz (z typowo szosowymi oponami nie polecam pchać się do piaszczystego lasu, czy w górskie rejony)
- Zadbaj o to, żeby być widocznym (światełka, odblaski, kamizelka, czołówka, opaski na ręce lub nogi). Widoczność = bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo to też KASK!!
- Noclegi - jeżeli bierzesz namiot, to pamiętaj, żeby na miejscu nocowania znaleźć też bezpieczne schronienie dla roweru. Nigdy nie wiadomo, co się dzieje z rowerem, kiedy Ty smacznie chrapiesz.
O tym, co dokładnie zabrać na pewno znajdziecie na blogach o rowerowych podróżach. Ja wymieniłam rzeczy, które zostały mi w pamięci, kiedy jakiś czas temu przemierzałam Polskę na rowerze.


Jeśli poza przyrodą, pięknymi widokami i wysiłkiem lubisz także wodę to spływ kajakowy będzie idealnym rozwiązaniem. Oglądanie lasu z perspektywy wody jest dla nas, gatunków lądowych czymś wyjątkowym. Też warto spróbować. Z noclegami zwykle nie ma problemu, bo wzdłuż rzek, lub jezior można rozstawić namiot, rozpalić ognisko i mile spędzać wieczór.



Właśnie, czy mile?
Deszcz może odebrać radość życia wszędzie, niezależnie od tego, jak się poruszacie.
Norwegowie mają takie powiedzenie: "Nie ma złej pogody, jest tylko złe ubranie" i do tego powinniśmy się stosować przez całe swoje podróżnicze życie. Wszędzie może być upalnie, słońce może boleśnie parzyć skórę, albo może lać cały czas. Na wszystko trzeba być przygotowanym.
Więc zadbajmy o ty, żeby nie spaliło nas słońce, deszcz nie zmoczył nas do bielizny, komary nie pożarły żywcem i żeby zawsze, ale to zawsze mieć ze sobą coś do jedzenia. Nie wszędzie są sklepy i nie wszędzie da się rozpalić ognisko.


Apeluję: jakkolwiek i gdziekolwiek, ale zawsze róbmy wszystko z głową.
Akcja transportowania poszkodowanego w kajaku, na drugą stronę jeziora, bo karetka tylko tam mogła podjechać nie należy do najprzyjemniejszych. Lepiej zabrać dodatkowy bochenek chleba i puszkę tuńczyka zamiast kolejnych spodni.

Przyroda czeka na nas z otwartymi ramionami. Trzeba to wykorzystać! :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz